Pokemon Go Plus – pierwsze wrażenia

Produkcja studia Niantic stała się światowym fenomenem, a jego popularność mimo upływu trzech lat od premiery ani trochę nie zmalała. Kwestią czasu było stworzenie jakichś akcesoriów ułatwiających rozgrywkę. Jednym z nich jest Go Plus wydany przez znane Wam Nintendo. Czy warto go kupić? O tym dowiecie się w tej recenzji.

Jeśli nie wiecie do czego służy to urządzenie, to ogólnie łapie za nas pokemony i kręci pokestopami, jak i gymami. Sama mechanika jest prosta, jak Go Plus wykryje pokemona zaczyna wibrować i po kliknięciu go podejmuje próbę złapania. Powiedziałem próbę, gdyż często mu się to nie udaje, a przyczyna jest prosta – może używać tylko zwykłych Pokeballi. Pewnego słonecznego dnia przeprowadziłem test, wyszedłem z domu i po przejściu 2 km sprawdziłem listę moich pokemonów. Go Plus łącznie złapał ich 29 i 19 mu uciekło. Nie jest to zły wynik, ale jednak szkoda, że dużo ucieka, bo może to są jakieś shiny, a my o tym nie wiemy?

 Rozróżniamy parę kolorów diody, która nas informuje o tym, co Go Plus wykrył:

Zielony – W pobliżu jest Pokemon,

Niebieski – W pobliżu Pokestop lub Gym,

Kolorowy – Udana próba złapania, zakręcenia,

Czerwony – Nieudana próba złapania, zakręcenia, pełny bag, brak Pokeballi

Oczywiście każdemu z tych kolorków przysługują wibracje, które mogą robić za np. darmowy wibrator?

Podsumowując, mogę powiedzieć, żę Go plus jest fajnym bajerem, ale nie wartym 200 zł, które kosztuje. Ja kupiłem od innego trenera za 60, więc za tyle można już przemyśleć. Sam gadżet nagrodzę oceną 7/10. Dużym minusem jest mała skuteczność podczas łapania, więc jeśli komuś to przeszkadza, to niech nie myśli nawet o zakupie. A już niedługo newsy z Pokemon Go zawitają na bloga!!

%d bloggers like this: