Good Game Expo/Comic Con – recenzja według Mrozia

Przedstawię się krótko: jestem Mroziu, mam 17 lat i od dzisiaj jestem redaktorem tutaj
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że tekst ma zabarwienie humorystyczne i nie wszystkie rzeczy muszą się w nim zgadzać z rzeczywistością.
Ahhh Good Game Expo (lub Comic Con, ale bardziej byłem tam dla Good Game’a), najlepsze 3 dni w tym roku (przynajmniej jak narazie).
Pośpiewałem, potańczyłem, zdjęcia porobiłem, zgarnąłem fajne rzeczy, poznałem nowych ludzi, zresztą nie chce mi się wymieniać.
Ogółem nie polecam foodtrucków tam, nie ze względu na jedzenie, które jest dobre, ale ze względu na ceny. Biedny chłopak jestem i chcą ode mnie 8zł za hot doga:( Na szczęście
Jak już pisałem zgarnąłem fajne rzeczy, lecz jeśli nie chcesz ryzykować zgnieceniem przez stado ludzi to nie polecam. Obsługa na stoiskach bardzo fajna, że tak to nazwę „młodzieżowa”, potrafili doradzić ze wszystkim, no może poza upozorowaniem samobójstwa. COSPLAY’E, MASA COSPLAY’ÓW. Spotkałem Ciri (a nawet dwie), Geralta, Deadpool’a, wręcz kilka jego wariantów. Dużo ludzi miało czapki Teemo, myślę że to też mogę zaliczyć. I najlepsze – GOPNIKI, SŁOWIANIE, GOŚCIE OD HARDBASSU, jak kto woli. Rozkręcali wixę w każdym miejscu, jak szedłem i słyszałem „NARKOTIK KAŁ, NARKOTIK NIE KLASS”, od razu wiedziałem, że to oni. A w pressroom’ie czekały na nas pączusie i woda (która była gazowana, tfu).

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Mroziu

17letni człowiek, który ma aż za dużo zainteresowań. Informatyka, gry, fotografia, umiem też gotować

Więcej !

Obserwuj Mnie:
SteamInstagramYouTube

%d bloggers like this: