Gwint wreszcie na Android.

Gwint trafił nie dawno na Android. Na IOS gra dostępna jest, już od 5 miesięcy, posiadacze systemu z zielonym robotem musieli jednak odrobinę poczekać. Dziwi mnie trochę decyzja CD Project Red, którzy wypuścili ten tytuł na telefony dopiero teraz, a nie parę lat temu, kiedy był na niego spory boom.  Szczególnie, że popularność produkcji spadła dość mocno. Czy wersja mobilna ją przywróci? Tego dowiemy się w przyszłości.

Ja naprawdę cieszę się z takiego obrotu spraw. Spędziłem sporo czasu przy Gwincie w Wiedźminie, jednak od solowej odsłony szybko odpadłem. Właśnie dlatego, że nie można było grać na urządzeniu przenośnym. Jak już siadam do komputera, to mam ochotę odpalić coś większego i nie chce mi się sięgać po tego typu tytuły. Co innego na telefonie. Na marginesie, mam wrażenie, że to jeden z czynników tak dużej popularności Hearthstone. Jak wspomniałem wcześniej, może zasada ta przeniesie się również na ten tytuł. Ja zdecydowanie kupuje takie rozwiązanie. Już od jakiegoś czasu szukałem karcianki dla siebie, którą będę mógł odpalić na moim telefonie. Hearthstone ma dla mnie, już za dużo kart i za każdym razem jak próbowałem się w niego wkręcić, to przytłaczał mnie nadmiar wszystkiego. Inne karcianki dostępne mobilnie, kompletnie mnie nie przekonują. Gdy pojawiła się taka możliwość, od razu zainstalowałem grę.

Pierwszą rzeczą jaka zauważyłem to zmiany. Przy moim ostatnim podejściu do tej produkcji wyglądała ona trochę inaczej. Wątpię, żeby wersja mobilna różniła się tak od PC, więc gra musiała przejść sporą drogę. Nie wiem, dlaczego musiałem przechodzić od nowa samouczek, ale trochę zapomniałem jak się w to gra, więc to w sumie dobrze. Będę musiał ogarnąć rozgrywkę trochę bardziej, bo nie jestem na razie w tym zbyt dobry, więc o niej porozmawiamy może, kiedy indziej. Żeby ten artykuł nie był po prostu spóźniony news, pomówmy jeszcze o tym jak udało się to przełożyć na apkę. Wszystkie rozwiązania jakie zastosowano przypominają cytowanego dzisiaj już chyba 3 raz Hearthstone. Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, że „kopiują” od konkurencji. Jednak moim zdaniem to są po prostu najlepsze wyjścia.

Działa to nieźle. Wprawdzie ekrany ładowania trwają sporo, a nawet mój  nie najgorszy telefon, przy dłuższej rozgrywce mocno się nagrzewa. Jednak przy tak dużej i całkiem ładnej grze nie jest to tak rażący problem. Z resztą, wydaje  mi się, że nikt nie spędza dużo czasu przy takich tytułach.

Większość ludzi w dobie koronawirusa ma naprawdę dużo czasu, więc ukazanie się tej gierki jest sympatycznym wydarzeniem i niezłym wyczuciem czasu ze strony Cd Project.

%d bloggers like this: