WESG 2017 – zapowiedź finałów

Już w najbliższy wtorek w chińskim mieście Haikou rozpocznie się druga edycja największego w historii turnieju Counter Strike: Global Offensive, którego pula nagród wyniesie 1,5 miliona dolarów. O tytuł mistrza World Electronic Sport Games 2017 i 800 tysięcy amerykańskiej waluty powalczą 32 (a tak naprawdę już 31) ekipy z całego świata. Zasada jest tylko jedna: cała drużyna musi składać się z obywateli tego samego kraju. Oznacza to, że oprócz znanych marek takich jak: SK, Cloud 9, Fnatic, a także naszego rodzimego AGO Esports, w akcji będziemy mogli obserwować kilka bardzo ciekawych mixów.

Porównując tegoroczny WESG do zeszłorocznego zmieniło się bardzo wiele, żeby nie powiedzieć że wszystko, oprócz puli nagród. Po pierwsze rozszerzono rywalizację o 8 dodatkowych miejsc. Wydawać by się mogło, że jest to dobry pomysł, aby uatrakcyjnić widowisko. Wszak zagwarantuje nam to więcej meczów, a co za tym idzie emocji. Prawda jest jednak trochę mniej kolorowa. Połowę wolnych slotów otrzymał region Azji i Pacyfiku      (w sumie reprezentowany przez 10(!) drużyn). Zmieniono, też zasady awansu dla drużyn z Turcji, które włączono do Europy, jednocześnie tworząc oddzielne kwalifikacje dla Afryki i Ameryki Południowej, które otrzymały po 2 miejsca. Nie chcę od razu spisywać na straty drużyn spoza Starego Kontynentu i Ameryki Północnej (do której wliczam także SK), lecz nie sposób przejść obojętnie obok faktu że na turniej takiej rangi dostały się azjatyckie drużyny klasyfikowane poza pierwszą setką rankingu HLTV.

Zwiększenie liczby drużyn wymusiło na organizatorach, co oczywiste, zmianę formatu turnieju. W tym roku będziemy mogli oglądać rywalizację w 8 grupach (każdy z każdym w formacie bo1), z których do dalszej fazy turnieju awansują po dwie drużyny. Pozostałe 16 ekip ponownie zostanie podzielone na czteroteamowe grupy, z których do fazy playoff dostanie się połowa drużyn.

Najważniejsze jednak jest coś zupełnie innego. Pewnie wszyscy pamiętamy zeszłoroczne WESG i jego niefortunną datę finału, tydzień przed rozpoczęciem ELEAGUE Major: Atlanta 2017. Rozpoczęła się wtedy dyskusja o zasadności wyboru tego terminu, lecz także o tym czy Virtus.Pro (jedyny w tamtym czasie topowy zespół, który wywalczył kwalifikację) powinno jechać do Chin i zagrać tam na 100%, czy raczej “chować taktyki na Majora”. Ostatecznie finał rozegrał się między Envyus i Kinguin i to Francuzi po wyniku 2-0 odnieśli zwycięstwo. VP zajęło trzecie miejsce, lecz w porównaniu do ekipy Kennego, zagrali również bardzo dobrze w Ameryce, przegrywając dopiero w finale z Duńczykami z Astralis. Jak duże znaczenie dla przebiegu całego turnieju miał odbywający się tydzień po nim Major? Tego nigdy się nie dowiemy, ale jedno wiemy na pewno. W tym roku nie ma miejsca na wymówki. Gra toczy się o niesamowicie wysoką stawkę, którą są nie tylko pieniądze, ale też ambicje faworytów turnieju, lecz o tym za chwilę. Żadna z drużyn nie przyleci do Chin jako turyści i miejmy nadzieję w porównaniu z poprzednim rokiem turniej dostarczy nam o wiele więcej emocji.

Wróćmy jednak do faworytów. Tak jak wspomniałem na początku tekstu w akcji zobaczymy między innymi: Cloud 9 – zwycięzców ostatniego Majora, SK – Brazylijczyków, z którymi pomimo ich słabszego okresu zawsze trzeba się liczyć, a także Fnatic, czyli triumfatorów IEM Katowice 2018. Sukces na WESG 2017 jest potrzebny każdej z tych drużyn. Amerykanie i Brazylijczycy, którzy spisywali się wyśmienicie na przełomie 2017 i 2018, chcą przerwać serię swoich niepowodzeń. Szwedzi są w całkowicie innym położeniu a ich zwycięstwo pozwoli udowodnić niedowiarkom, że JW i spółka znów liczą się w walce o trofea. Do listy drużyn, którym warto poświęcić najwięcej uwagi musimy dopisać także Team Ukraine, którego wielką gwiazdą jest oczywiście S1mple*, Wolosos w składzie z nowym nabytkiem G2 – Mixwellem, a także naszą polską ekipę AGO Esports, która miejmy nadzieję sprawi niespodziankę nie mniejszą niż Team Kinguin w poprzednim roku.

Na koniec rzućmy jeszcze okiem na układ drużyn w poszczególnych grupach. Zdecydowanie najmocniejsza wydaje się być ta oznaczona literką D. Wspomniane wcześniej SK, BIG, a także Russia (w składzie z m.in. Flamiem oraz Electroniciem) to drużyny, które w innych grupach najprawdopodobniej walczyłyby o pierwsze miejsce, a tak jedna z nich będzie musiała zadowolić się najprawdopodobniej miejscem 17-23. Najciekawsze starcie czeka nas jednak w grupie G, w której wystąpią zarówno Cloud 9 jak i Fnatic. Inna grupa warta podkreślenia to oczywiście “grupa polska” – B, w której oprócz AGO zobaczymy Godsent, Swole Patrol i B.O.O.T-dreamScape z Singapuru. Liczę na to, że Polacy nie zawiodą swoich kibiców i uda im się awansować do drugiego etapu, gdyż zestaw ekip, które zostały razem z nimi wylosowane, mógł być znacznie mniej szczęśliwy. Nietaktem byłoby nie wspomnieć o organizacji broniącej tytułu, więc gwoli ścisłości Envyus rozgrywać swoje mecze, będzie razem z Team Ukraine w grupie E.

Mam nadzieję, że czeka nas niezwykle interesujący turniej, z licznymi emocjami w meczach AGO Esports. Polacy, jeśli chcą należeć do światowej elity, z takiej grupy wręcz muszą awansować do kolejnej rundy. Ich mecze odbędą się o 11:00, 14:00 i 17:00 już we wtorek i to to ostatnie spotkanie z Godsent wydaje się najciekawsze. Trzymajmy kciuki za AGO i mam nadzieję, że w następnym poście będę mógł z zadowoleniem poinformować o ich awansie do najlepszej szesnastki.

 

* Oficjalnie zostało już ogłoszone, że Team Ukraine wycofa się z WESG 2017 w związku z decyzją S1mple o rezygnacji z udziału w turnieju. Wciąż czekamy na oficjalne potwierdzenie odmówienie udziału przez Flamiego, który reprezentuje barwy ekipy Russia.

ProGamesTV

Mam 17 lat. Zajmuję się informatyką (tworzeniem stron). Nagrywam filmy na youtube oraz streamuje.

Więcej !

Obserwuj Mnie:
WWWFacebookSteamInstagramTwitterYouTube

%d bloggers like this: