I ty możesz zostać separatystą!

Witam wszystkich w ten kolejny, upalny, wakacyjny dzień. Dziś na tapetę weźmiemy bardzo obiecujący tytuł, jakim jest Freeman: Guerilla Warfare, czyli po krótce symulator partyzanta 🙂 Mimo panującej na zewnątrz aury zapraszam do lektury.

Freeman: Guerilla Warfare jest grą opartą o silnik bardzo dobrej i znanej gry Mount&Blade oraz kilku jej dotychczas wydanych wariacji. Spodziewajmy się zatem dużo RPG, z możliwością rozbudowy postaci pod każdym możliwym względem – od zwykłego siepacza biegającego sobie z „kałaszkiem” po przywódcę niemalże rewolucyjnej armii walczącej o wyzwolenie kraju spod władzy „tych złych imperialistycznych świń”.

Swoją przygodę zaczynamy tradycyjnie, jak na ten mechanizm przystało. Jesteśmy nic nie znaczącym watażką  z kilkoma kolegami z pod budki z piwem z marzeniem władania żelazną ręką którymś z występujących w grze krajów. Niestety, na naszej drodze stają inni watażkowie oraz wojska krajów, z którymi przyjdzie nam walczyć. I tu pojawia się pierwszy problem – musimy szybko sformować oddziały, które w imię naszej pięknej idei będą przelewały za nas krew i pomagały „wyzwalać” kolejne miasta i wsie. Nie jest to niestety takie łatwe. Mamy XX-XXI w. i wszystko kręci się obcnie wokół pieniądza. Jedynymi sposobami, aby go zdobyć są albo handel barterowy, polegający na wymianie dobrami, albo klepanie po kasku szwędających się tu i ówdzie bandytów. Jako, że na początku nie mamy za bardzo czym handlować, zostaje nam jedynie ten drugi sposób.

Ruszamy więc w świat, pełni wiary w zwycięstwo naszej ideologii nad zepsutymi do szpiku kości rządami światowego imperializmu. Unikając większych grup przeciwników atakujemy tylko te, z którymi przy odrobinie szczęścia uda nam się wygrać. Musimy jednak pamiętać, że tu mechanice gry bliżej do Mount&Blade: Ogniem i Mieczem. Czasem jedna zbłąkana kula może nas pozbawić wszelkich szans na zwycięstwo. Do dyspozycji w czasie potyczki mamy 2 widoki. Ten, w którym patrzymy z perspektywy dowódcy pierwszoosobowo oraz widok mapy taktycznej, na której wydajemy naszym oddziałom rozkazy, takie jak wieloetapowy rozkaz przemieszczenia się, czy rozkaz ataku konkretnej jednostki czy grupy jednostek.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Walka przebiega standardowo. Ot nasi koledzy, których zwerbowaliśmy po suto zakrapianej imprezie, chwytają za broń i powoli przesuwają się w kierunku przez nas wyznaczonym. Nie, nie biegną na przepadłe, jak to bywało w M&B. Tu gra na prawdę wymaga myślenia. Każdy, nawet najmniejszy błąd może skutkować wybiciem naszej bandy w pień, kończąc sen o potędze 🙂 Zwycięstwa nie dokonamy tylko i wyłącznie wyręczając się swoimi podwładnymi ale sami musimy też ruszyć swoje 4 litery i nakarmić naszych wrogów cierpiących na niedobór ołowiu w organizmie.

System prowadzenia ognia jest na zadowalającym poziomie. Wiadomo, że nie znajdziemy tu fizyki jak w Armie 3, ale tą bardziej przypominającą Battlefieldy. Walka w zwarciu jest niemożliwa z prostej przyczyny – zarówno przeciwnicy jak i nasi towarzysze mają nielimitowaną amunicję, co powoduje, że każde wybiegnięcie na „hurraaaa!!!” słyszane na początku i na końcu bitwy, kończyło by się szybkim spotkaniem ze św. Piotrem 🙂

Jeśli udało nam się wygrać, pojawia się standardowy dla serii M&B ekran lootowania pokonanych adwersarzy. Jednostki, które przeżyły zbierają również doświadczenie, co pomaga przekształcać je z czasem w coraz lepsze, doborowo wyposażone oddziały w sile choćby dajmy na to takiego SPECNAZU 🙂 Jak to bywa w grach z serii M&B loot na początku jest mizerny ale z czasem rośnie 🙂 Twórcy zapowiedzieli ulepszenie systemu lootowania.

Dalej gra wygląda już standardowo. Zostajemy samotnym wilkiem i naszym celem jest podbicie całego świata. Plądrujemy wioski i miasta lub pomagamy ich mieszkańcom stale powiększając naszą armię aż do kompletnego zwycięstwa. W międzyczasie zawsze możecie rozluźnić się grając w kasynie w „21” zarabiając przy tym całkiem spore pieniądze. Uważajcie jednak by wszystkiego nie stracić 🙂 W niektórych miastach dostępne są również misje, dzięki którym, za wykonanie ich w określonym czasie, dostaniemy doświadczenie dla naszej postaci oraz spory zastrzyk gotówki.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Podsumowując, gra już w chwili obecnej stoi na bardzo wysokim poziomie, a po prowadzonej z grupą developerską korespondencji jesteśmy stale zapewniani, że nie porzucą oni swojego projektu, tak jak to dzieje się z wieloma tytułami indie na steamie. W chwili pisania tego artykułu światło dzienne ujrzała aktualizacja poprawiająca grafikę oraz gameplay.

Co zaś do końcowej oceny. Grę cechuje świetna grywalność zapewniona przez mechanikę pierwowzoru przepisaną do silnika Unity. Grafika może nie powala na kolana ale wszystko prezentuje się ładnie. Jestem pewien, że mimo tego spędzicie przy niej wiele godzin. Nie jest to kolejne rembajło czy prosta strzelanka jakich teraz pełno. SI jest dobrze napisana, zaatakowani przeciwnicy, jak i nasi towarzysze podczas ataku automatycznie rozciągają linie, padają na ziemię czy szukają zasłony. Rozbudowany system rozwoju postaci pozwala na stworzenie wielu wariantów naszego avatara – od urodzonego przywódcy po komandosa, który będzie zdejmował przeciwników z karabinu wyborowego. Jeżeli podobała wam się seria M&B z całego serca jestem wam w stanie polecić i ten tytuł.

Nasza ocena: 8.5/10

Jednocześnie chcielibyśmy ogłosić konkurs. Do wygrania jest jeden klucz gry Freeman: Guerilla Warfare na platformie Steam. Aby go wygrać należy w komentarzu odpowiedzieć na pytania:

  1. Czemu to właśnie ty miałbyś otrzymać klucz do tej gry?
  2. Ile nabojów mieści magazynek AK-47?

Na odpowiedzi czekamy 2 tygodnie od chwili ukazania się recenzji. Pamiętajcie by podać dobry email bo inaczej nie będziemy się mogli skontaktować. Powodzenia !!!!

MSDeliQuent

Oldskulowy gracz z branżą związany od Pegasusa, czyli od 1995. Grający nie tylko na poczciwym blaszaku ale również na konsolach, głównie ze stajni Sony. Pasjonat militariów, strzelectwa sportowego jak i oczywiście gier 🙂 Twitch: MSDeliQuent

Więcej !

Obserwuj Mnie:
FacebookSteamInstagramTwitterYouTube

4 thoughts on “I ty możesz zostać separatystą!

  • 27 sierpnia 2018 at 08:49
    Permalink

    Z lekkim opóźnieniem pragnę ogłosić wyniki konkursu. Otóż, z racji niskiej frekwencji i po wykazaniu się kunsztem piśmienniczym zwycięzcą konkursu zostaje użytkownik Brissinger. Prosimy o kontakt z administracją w celu odebrania nagrody!!!

  • 24 sierpnia 2018 at 14:17
    Permalink

    przypominam, że dziś o północy mija termin nadsyłania zgłoszeń 🙂

  • 22 sierpnia 2018 at 22:35
    Permalink

    Z tej strony Brissinger.
    1. Dlaczego ja? Trudne sprawy. Cóż, Brissinger to Brissinger – marka sama w sobie 😛
    Jestem fanem serii Mount&Blade od… wielu lat. Po raz pierwszy miałem kontakt z serią w postaci dema, które odpalałem na starym laptopie roboczym mamy. Później po zakupie lepszego sprzętu ogrywałem podstawowego Mount&Blade już w pełnej wersji, aż nastała epoka Warbanda. Zakochałem się niemal dosłownie w modyfikacjach takich jak: „Peloponnesian War”, „The Last Days”, „Floris”, „Sands of Faith, „Clash of kings”, Gekokujo, czy też moja ulubiona – „Prophesy of Pendor”. Później odbiłem się od „Dzikich Pół”, „Napoleonic Wars” i „Viking Conquest”, ponieważ od tych DLC wolałem wcześniej wymienione modyfikacje.
    W oczekiwaniu na Mount&Blade Bannerlord chciałbym tej ,wyglądającej na ambitną, produkcji dać szansę. Nabrałem na nią jeszczę większej chęci po przeczytaniu Waszej recenzji oraz zobaczeniu trailera. We’ll see.
    2. Oczywiście do 30 naboi.

  • 19 sierpnia 2018 at 12:36
    Permalink

    Chciałbym otrzymać klucz do tej gry z prostego powodu. Chciałbym w to pograć z wami czyli redakcją i móc postreamować czasem z tej świetnej gry! Czytając wasza recenzję tak bardzo zacząłem chcieć ją posiąść, ale że niestety ostatnim czasem nie ma kasy na gry to chociaż może tu mi się uda wygrać?
    AK-47 ma 30 naboi w magazynku

Comments are closed.

%d bloggers like this: